| Wiadukt i Kaz-Bar tracą punkty |
Pod nieobecność pauzującego ProfGipsu, goniący ich Kaz-Bar oraz KS Wiadukt zremisowały swoje mecze nie wykorzystując tym samym szansy na doskoczenie do największego rywala w walce o tytuł. Jedynie Iskra Team szczęśliwie wygrała swój mecz i zrównała się punktami z ProfGipsem. W drugiej lidze BP Złota Grota wygrała starcie z FR Teamem i sprawa mistrzostwa rozstrzygnie się najprawdopodobniej w bezpośrednim pojedynku z wciąż liderującą Brzeźnicą BZB.
Piętnastą kolejkę rozpoczął mecz LZS Lisów vs FC Alwernia. Alwernia w sobotę straciła szanse na mistrza, gra toczyła się więc o kolejne miejsca na drugoligowym podium. Zapowiadało się ciekawie i ciekawie było. Do przerwy żadna z drużyn nie potrafiła przechylić na swoją stronę szali zwycięstwa i druga rozpoczęła się wynikiem 1-1. W niej wszystko miało się rozstrzygnąć i tak też właśnie się stało. Bramek nie było jednak wiele, dokładniej tylko jedna ale za to warta trzy punkty a szczęśliwym strzelcem tak jak w pierwszej połowie okazał się Dawid Szymczak. Lisów zgarnia komplet punktów i przesuwa się na trzecią pozycję w tabeli. Kolejny mecz też miał być z tych ciekawszych w drugiej lidze. Niestety zawiódł trochę Galaktyw i Kopernika zakończyło mecz trzybramkowym zwycięstwem. Po pierwszej połowie wynik był jeszcze otwarty, Kopernika prowadziło tylko 1-0 i w zasadzie wszystko mogło się jeszcze zdarzyć. Niestety dla widowiska chłopaki z Hamburga mieli dziś jeden z tych dni w których to oni dyktują grę i zwyciężyli swoich rywali pewnie 4-1. W kolejnym meczu LZS Skrobów grał z Promilem Lubartów i dla obu ekip była to szansa na podreperowanie konta punktowego. Promil okazał się jednak dużo mniej skuteczny (a może po prostu słabszy?) i przegrał aż 1-5 honorowe trafienie zaliczając niemal równo z końcową syreną. Skrobów przesunął się więc na ósme miejsce i wyżej już w tym sezonie nie będzie a mając jeszcze przed sobą pauzę może raczej martwić się czy ktoś ich nie przeskoczy.
W kolejny meczu rozgrywki przeskoczyły na chwilę do pierwszej ligi. na parkiecie pojawiły się Drink Team oraz Kaz-Bar, czyli sobotni pogromcy ProfGipsu. Nie ma się co oszukiwać, że to właśnie Kaziki były lepszą ekipą w tym meczu i to oni praktycznie dzielili i rządzili od swojej bramki do pola karnego rywali. Tam stał natomiast Zbigniew Maciążek i wyciągał co tylko się dało, to czego się nie dało praktycznie też. Kaz-Barowi udało się jednak strzelić gola jeszcze w pierwszej połowie i w spokoju wyjść na drugą. Spokój był chyba jednak zbyt wielki, co prawda K-B raz po raz tworzył sobie dogodną sytuację jednak nie potrafili zdobyć drugiego gola, który praktycznie zakończyłby zawody. Sam na sam, trzech na jednego, nie było takiej sytuacji, żeby zawodnicy Kaz-Baru z łatwością nie potrafili jej zmarnować (oczywiście cały czas pamiętając o wspaniałej postawie Maciążka). To musiał się zemścić. Drinkom poza kilkoma strzałami z lepszych lub gorszych sytuacji w końcu udało się przeprowadzić akcję po której Kamilowi Żelazkowi pozostało już tylko dostawić nogę i na tablicy wyników zawisły dwie jedynki. Od teraz Kaz-Bar nie miał już takich super okazji a te co miał kończyły się na bramkarzu, chociaż najlepszą okazję w tej części meczu mieli zawodnicy DT, a konkretniej Daniel Cyranek, który na niecałe dwie minuty przed końcem znalazł się w sytuacji sam na sam z Łukaszem Iwankiem jednak jego strzał powędrował obok słupka. Mecz nieuchronnie zbliżał się do końca i wydawało się, że remisowe fatum powróciło nad Kaz-Bar, kiedy to na pół minuty przed końcem meczu za wślizg w polu karnym sędziowie podyktowali rzut karny i strzelec pierwszej bramki meczu, Sebastian Koziej, stanął przed szansą by dać swojej drużynie zwycięstwo. Remisowe fatum w połączeniu z formą Zbyszka Maciążka było jednak nie do przebicia, prawdopodobnie nie było strzału który mógłby znaleźć drogę do siatki i remis stał się faktem. Kaz-Bar ostatecznie traci jakiekolwiek szanse na mistrzostwo a i szczerze powiedziawszy obecnie zajmowane czwarte miejsce będzie raczej najwyższym jakie uda im się osiągnąć.
Wróćmy jednak do drugiej ligi bo w niej pozostały jeszcze dwa spotkania. Najpierw FR Team mierzył się z BP Złotą Grotą i biorąc pod uwagę wysokie pozycje obu ekip zapowiadał się dobry mecz. Myślę, że kibice się nie zawiedli. Pierwsza liga to to oczywiście nie była ale nie brakowało ciekawych akcji, zaciętości i emocji niemal przez cały mecz. Ostatecznie wygrała Złota Grota 2-1 (1-1) przedłużając swoje szanse na mistrzostwo o które przyjdzie im najpewniej zagrać w ostatniej kolejce w bezpośrednim pojedynku z Brzeźnicą BZB (o ile wygrają za tydzień ze Skrobowem). FRT niestety musiał obejść się smakiem chociaż wcale nie byli gorszą drużyną i remis na pewno nie byłby krzywdzący dla nikogo. Ostatni drugoligowy mecz rozegrały ze sobą Drinkers Annobór oraz Duet AGD. Drużyna z Annoboru wystawiła iście hokejowy skład (może za dużo Olimpiady?), na boisku pojawił się więc bramkarz i trzy czwórki. Duet AGD tak szerokiej kadry nie miał a że zabrakło ich sobotniego bohatera, Pawła Kowalskiego, zapowiadał się ciężki mecz. Inaczej nie było. Drinkersi wspomagani jakimś nowym zaciągiem zagrali drugi w tym sezonie dobry mecz i drugi mecz wygrali. Chociaż sam nie wiem... 9-1 to jeszcze wygrana czy już pogrom?
Wracamy jednak do pierwszej ligi. Bad Boysi grali z Brzeźnicą KS i kolejny raz w tym sezonie zaliczyli bardzo dobry początek meczu dość szybko wychodząc na prowadzenie. Brzeźnica ostro zabrała się do odrabiania strat a Złe Chłopaki skupili się na obronie korzystnego wyniku i szukania szczęścia w kontratakach. Szczęście jednak nie było jakoś zbytnio po ich stronie i jeszcze przed przerwą BKS doprowadził do remisu. W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Brzeźnica miała więcej z gry i jedna z akcji w końcu zakończyła się powodzeniem, Brzeźnica po długich męczarniach jakie sprawili im Bad Boysi wyszła na prowadzenie i mimo szczerych chęci Chłopaków na zmianę wyniku, nie oddała go już do końca.
Wcześniejszy i kolejny mecz miał dać odpowiedź na pytanie czy ekipa pościgowa ProfGipsu wykorzysta fakt pauzowania w tej kolejce lidera i zrówna się z nim punktami czy nie.
Najpierw Iskra Team grała z Kar-Daszem i biorąc pod uwagę pewne braki kadrowe wśród K-D niewiele osób chyba spodziewało się niespodzianki. Doświadczenie jednak wzięło w górę i już po kilku chwilach Kardasze prowadzili 1-0 a bezradna w pierwszej połowie Iskra nie potrafiła doprowadzić do wyrównania. Druga połowa nie przyniosła zmiany obrazu gry. Iskra spokojnie wierząc, że w końcu strzelą potrzebne do zwycięstwa gole nie forsowała tempa a Kar-Dasz grał swoje. Efekt? Kar-Dasz strzelił drugiego gola i niespodzianką zaczęło pachnieć już nawet przed frontowymi drzwiami. Tyle, że coś się zepsuło w podejściu Kardaszy, którzy poczuli się chyba zbyt pewnie, Podkładacze Ognia ruszyli natomiast momentalnie do ataku i w mgnieniu oka doprowadzili do remisu, a niewiele brakowało by wyszliby na prowadzenie. Tak się jednak nie stało a mecz się wyrównał, z małą przewagą na korzyść Iskry ale biorąc pod uwagę dwie ostatnie minuty mimo wszystko wyrównał. Remis w tym meczu stawał się rzeczywistością a siedzący na trybunach zawodnicy ProfGipsu zacierali powoli ręce gdy w ostatniej akcji meczu piłkę z lewej strony na dziewiąty metr naprzeciw bramki dostał Łukasz Bordzoł i mocnym strzałem posłał ja pod poprzeczkę bezradnie interweniującego bramkarza. Po raz kolejny w tym sezonie los pokazał, że lubi uśmiechać się do Iskry i tą od ProfGipsu dzieli już tylko stosunek bramek. Bezpośredni mecz już za tydzień.
Drugi z ekipy pościgowej, KS Wiadukt, grał z Trykaczem. Wg tabeli przeciwnik o podobnej sile. Przebieg spotkania był jednak zupełnie inny. Mecz była dość otwarty, żadna z ekip nie szachowała się i można było nacieszyć oko szybkimi akcjami. Pierwsza połowa nie przyniosła jednak żadnych goli. Początek drugiej za to doskonale ułożył się dla Wiaduktu, który już po kilku chwilach wyszedł na prowadzenie. Kilka minut później było już 2-0 i Wiadukt był na najlepszej drodze by na szczycie tabeli z równą liczbą punktów zasiadały trzy zespoły. Gdzieś się jednak pogubili w drugiej połowie drugiej połowy i Trykacz najpierw zdobył kontaktowego gola a później wykorzystując coraz większe i coraz bardziej widoczne zmęczenie zawodników Wiaduktu doprowadził do wyrównania. Remis 2-2 stał się faktem i ewentualne mistrzostwo KS Wiadukt stało się uzależnione od wyników Iskry.
Ostatnie mecz pierwszej ligi nie był już tak emocjonujący. Lubzel grał z ostatnią w tabeli Szwecją i już do przerwy prowadził 2-0. W drugiej połowie Szwecja odkryła się próbując doprowadzić do wyrównania przez co narażała się na kontrataki Energetyków. Taka taktyka okazała się jednak słuszna, przynajmniej chwilowo, kiedy to Szwedzi zdobyli kontaktowego gola. Pójść za ciosem się już jednak nie udało. Lubzel wykorzystywał kolejne stwarzane sobie okazje i cały mecz wygrał pewnie 6-1 przesuwając się w tabeli o jedno oczko. |
|
| [2010-03-07 21:39:45] |
|
dodał: Maly |
|
| Komentarze [5] |
| Maly |
[2010-03-10 14:22:19] |
5 |
wybrać i trenować :D
|
| Siopa |
[2010-03-10 14:19:17] |
4 |
Polska16,pomysł caliem fajny, ale cieżki do zrealizowania. Wszystko wskazuje że mistrzem będzie Profgips, czyli drużyna złożona z zawodników Polesia Kock, a V liga zacznie rozgrywki 20-21 marca, czyli jeszcze w trakcie trwania rozgrywek Llh. A nawet jeśli to ktoś tą "resztę ligi" musiałby wybrać.
|
| Polska16 |
[2010-03-10 14:04:38] |
3 |
Siemka, co myślicie o tym : na koniec LLH kiedy będzie rozgrywany puchar ligi można rozegrać mecz MISTRZ vs Reszta Ligi :D myślę ze taki mecz byłby dobrym zakończeniem rozgrywek :D
|
| woocash255 |
[2010-03-09 23:28:35] |
2 |
"Drinkersi wspomagani jakimś nowym zaciągiem"-nie nowym zaciągiem tylko zawodnikami którzy byli wczesniej zgłoszeni do gry ale że nie mogli na wszystkie mecze przyjeżdżać to inna sprawa.
|
| dyzio |
[2010-03-08 23:01:07] |
1 |
Trykacz najpierw doprowadził do wyrównania a później wykorzystując coraz większe i coraz bardziej widoczne zmęczenie zawodników Wiaduktu doprowadził do wyrównania. - Mały błąd
|
Musisz być zalogowany aby komentować!
|
|
|
|
|
|